Nie ma to jak dobry poranek, przy kubku herbaty miętowej, i dwóch najlepszych przyjaciółkach. No może mogłam dodać nienormalnych. Ale to taki szczegół. I to nie o tym. Więc może zacznę od tego nazywam się Nicole i to jest moja historia. Albo nasza. Ah zresztą moja i moich przyjaciółek historia.
Jak już wspomniałam siedzę z herbatką w kuchni dwoma przyjaciółkami. Dzisiaj nie mamy nic ciekawego do roboty. Yhh znowu. W ciszy piłyśmy herbatę. Nie przyzwyczajajcie się. U nas to cisza nie jest wskazana.
-Co dzisiaj robimy.?-Zapytała z entuzjazmem Kathrina. Spojrzałam na nią.
-Nie wiem, idziemy do Milk Shake City.?-Zapytałam biorąc następnego łyka picia.
-To nie taki zły pomysł.-Powiedziała uśmiechnięta Renesme.
-No to chodźmy.-Powiedziała Kat wstając i idąc w kierunku drzwi. Ja razem z Res się zaśmiałyśmy i poszliśmy w jej stronę. Mieszkałyśmy dość blisko centrum Londynu. Co znaczyło że blisko do sklepów i MSC. Z czego jestem zadowolona.
-Nikuś skarbie zamknij drzwi.-Powiedziała Renesme całując mnie w policzek.
-Tsa normalne.-Mruknęłam niezadowolona. Wzięłam kluczę i zamknęłam drzwi.
-No to co wyrywamy chłopaków.-Powiedziała Kat.
-Ty tylko o jednym.-Mrukneła Res. Zaczęłam się śmiać.
-A ty się z czego śmiejesz mój dziubasku.?-Powiedziała przesłodzonym głosem.
-Ej no nie moja wina że jestem najmłodsza.
-Hahaha jak nie.-Śmiała się Kat.
-A ty to co.?-Zapytałam urażona.
-Ja kotku mam 17 latek.-Powiedziała wypinając się dumnie. No i co że jestem najmłodsza. I tak mam zajebiste życie. Po 10 minutach doszliśmy. Jak nigdy nic weszliśmy. Przywitał nas zapach Shake'ów.
-Nicole ja chcę truskawkowego.-Powiedziała Rene.
-A ja wanilliowego.-Powiedziała Kat.
-A co ja jestem.?-Powiedziałam.
-Nicole proszę.-Zrobiły maślane oczy.
-Nienawidzę was.-Mruknełam.
-Też cię kochamy.-Powiedziały za mną. Podeszłam do kasy.
-Po proszę jednego Shake truskawkowego, waniliowego i carmelowego.-Powiedziałam.
-Należy się 15£.-Powiedziała. Podałam jej pieniądze. Po chwili usłyszałam śmiechy. Spojrzałam w tamtą stronę. Czwórka chłopaków, starszych ode mnie ale nie o dużo. Chyba. Szłam powoli w stronę dziewczyn dopóki ktoś we mnie nie wszedł. Na tyle miałam pecha wszystko co mieliśmy w rękach czyli lody i Shake wylały się na mnie, a Shake truskawkowy wylał mi się na włosy że miałam czapeczke. Upadłam na ziemię. On też albo ona. Otworzyłam oczy zobaczyłam był to chłopak. Spojrzałam na niego. Był tak samo zdezorientowany jak ja. Słyszeliśmy że wszyscy się śmieją. Tsa bardzo zabawne. Chłopak wstał i podał mi rękę. Zignorowałam ten ruch i wstałam sama. Przy okazji zdejmując kubeczek od shake z głowy.
-Przepraszam, odkupię ci wszystko.-Powiedział przestraszony.
-Ej spoko to tylko Shake'i.-Powiedziałam rozbawiona. Dziewczyny z tymi chłopakami śmiali się w niebo głosy. Ja starałam się nie śmiać, ale widząc oczy tego chłopaka.-Luzik nie mam jednej bluzki a włosy można umyć.-Zaśmiałam się.
-Yhh to dobrze że nie jesteś na mnie zła a ni nic.-Westchnął. Ja tylko wzruszyłam ramionami. Podeszłam znów do kasy.
-To samo.-Powiedziałam.
-Tyle samo.-Zaśmiała się dziewczyna. Już wyjmowałam pieniądze gdy uprzedził mnie chłopak. Podał pani pieniądze za nim się zdążyłam odezwać.
-Ej no ja miałam za to zapłacić.-Powiedziałam.
-Ale to przeze mnie tamte straciłaś .-Powiedział śmiejąc się.
-No niech ci będzie.-Powiedziałam biorąc Shake.
-Mogę wiedzieć jak się nazywasz.?-Zapytał.
-Nicole.
-Ładnie.
-Ja wiem.-Zaśmiałam się. Kiedy już bezpiecznie doszłam o stolika położyłam Shake na stolik.
-Przystojniak -Powiedziała Res przebijając piątkę z Kat. Zrobiłam stylowego Face palm'a.
-Macie chusteczki.?-Zapytałam.
-Tak trzymaj.-Rzuciła mi opakowanie.
-Zaraz wracam.-Powiedziałam. Szłam w stronę łazienki. Kiedy już w niej byłam zaczęłam czyścić sobie bluzkę. Wyglądałam strasznie. Podwinełam lekko bluzkę zakrywając mokrą część. Odsłaniając brzuch. Było ciepło więc nie będzie mi zimno. Włosy wsadziłam pod kran i spłukałam płyn. Gdy już lekko je umyłam, wycisnełam wodę i ściągnęłam gumkę z ręki żeby później związać włosy w koka. Musiałam również poprawić makijaż. Wyglądałam jak bym wracała z plaży albo z kąpieli. Ale lepiej niż wtedy. Wyszłam z łazienki. Wszyscy się na mnie patrzyli. To było krępujące. Nawet jakiś chłopak zagwizdał. Uśmiechnęłam się lekko pod nosem. Spojrzałam się na chłopakam, który na mnie wpadł.
Patrzał albo raczej wpatrywał się we mnie. Szłam w stronę dziewczyn.
-No powiem ci że się postarałaś.-Zaśmiała się Kat.
-Hahaha idziemy na plaże.?-Zapytałam.
-A ty z niej nie wracasz.?-Zapytała Res. Usiadłam obok nich.
-No tak.-Powiedziałam rozbawiona tą całą sytuacją. Gadałyśmy tak z 10 minut dopóki nie podszedł o nas jakiś loczek.
-Hej dziewczyny.-Powiedział siadając obok Kathriny.
-Cześć.-Powiedziałyśmy prawie równo.
-Chciałem się zapytać czy może zechciałybyście pójść z nami do kina na przykład dziś wieczorem.?-Zapytał uśmiechając się.
-Cóż za podryw.-Mrukneła Renesme.
-Chcesz...-Chciałam coś powiedzieć ale mi przerwał.
-Chcecie.-Poprawił mnie.
-Chcecie.-Uśmiechnęłam się o niego z ironią.-Umówić się z dziewczynami, którego imienia nie znacie, a skąd wiecie że nie jesteśmy seryjnymi zabójcami.-Dodałam tajemniczo.
-Zaryzykujemy.-Powiedział pewnie.
-Hmm mi tam pasuje.-Powiedziała Kat, patrząc na loczka. A ja kopnełam ją w nogę pod stołem.-Ał.-Sykneła cicho.
-Co się stało.?-Zapytał chłopak.
-A może byś się przedstawił.-Powiedziała z ironią Res.
-Harry, a tam siedzą Louis, Liam,Zayn i Niall.-Powiedział.
-Jestem Kathrina, to jest Renesme i Nicole.-Powiedziała zauroczona Kat.
-Widzisz znam już wasze imiona.-Powiedział.
-Połowa sukcesu za tobą.-Mruknełam pijąc shake.
-To jak idziecie.?-Zapytał.
-Jak ładnie po prosisz to może.-Powiedziałam.
-Proszę.-Powiedział przesłodzonym głosem przy tym robiąc maślane oczy.
-Spoko.-Mruknełam.
-Okey, mogłaby jedna z was podać swój numer, bo jak dam wam swój to zapewne nie zadzwonicie.
-A co któreś dziewczyny już tak zrobiły.-Prychneła Res.
-Renesme.-Burkneła Kathrina.
-No co.?-Zapytała.
-Nic się nie stało.-Powiedział. Ja zachichotałam. Byłam rozbawiona całą tą chwilą.
-Okey podam ci mój numer.-Powiedziała Kat.-Masz gdzie zapisać.?
-Tak.-Zasultował. Ona się zaśmiała.
-Chi chi chi.-Z parodiowała ich Renesme. Ledwo co opanowałam śmiech. Wyglądało to prze komiczne. Piłam swojego shake i ich obserwowałam.
-Dzięki dziewczyny.-Powiedział Harry i sobie poszedł. Nagle się błysnęło.
-O nieee.-Jęknełam, waląc głową w stolik. Zaczęło grzmieć, lać deszczem. Kurna. Ja się boję burzy.
-Nicky, Okey.?-Zapytała.
-Nie.-Pisnełam przerażona. Podniosłam głowę. Boże.
-Masz.-Kat podała mi słuchawki i MP4. Szybko je wzięłam i założyłam na uszy. Włączyłam pierwszą lepszą piosenkę. Ke$ha "Die Young". Zaczęłam se nucić.
Nie słyszałam burzy. Widziałam tylko błyski. Ściągnęłam słuchawki bo Renesme chciała mi coś powiedzieć.
-Musimy już iść.-Powiedziała. Spojrzałam na nią przerażona. I nagle znowu błysk i grzmot. Później mój pisk i następna piosenka. Wstałam i szłam z dziewczynami w stronę drzwi. Uniemożliwił nam to Harry. Zaczął dziwinie poruszać ustami. Dziewczyny też. W końcu Harry coś powiedział i wszyscy spojrzeli na mnie. Później tylko Renesme coś powiedziała. Chłopaki zaczęli się zbierać. Kat po prawiła mi bluzkę że zasłaniała mi wszystko.
-Ej co się dzieje.?-Zapytałam ściągając te słuchawki.
-Założ te słuchawki.!!!-Krzyknęły razem.
-Okey.-Powiedziałam.Założyłam wspowrotem słuchawki. Zauważyłam że idziemy w stronę jakiegoś samochodu. Zatrzymałam się. Pokiwałam głową na nie.
-Nie wsiadam.-Powiedziałam.
-Oj chodź, bo zaraz się przeziębisz.-Powiedziała mi Renesme.
-Ale ja ich nie znam.-Powiedziałam.
-Nie zrobimy ci krzywdy.-Powiedział Liam.
Nie byłam pewna co do tego.Ah zresztą co mi może grozić niczego gorszego od burzy i pająków nie ma. Zaczęłam lekko się bujać w przód w tył. W końcu Louis podszedł do mnie i wziął mnie na ręce.
-Puść mnie.-Powiedziałam ściągając te piepszone słuchawki.
-Za chwilę.-Mruknął. Padał deszcz a ja robię takie sceny. Gratuluję mi. Harry otworzył drzwi z przodu.
-Nicole usiądziesz na kolanach Lou.-Powiedział Niall.
-Kurna czy wy wszyscy musicie mi rozkazywć.-Powiedziałam siadając mu na tych kolanach.
-Proszę.-Dodał Niall.
-Yhh nie ważne.-Mruknełam. Wtuliłam się w tors Lou. Spojrzałam do tyłu i się zaśmiałam. Niall siedział na kolanach Zayn'a, Kathrina na Harry,m a Renesme po środku. Troszeczkę się wierciłam. Byłoby Okey gdyby bie zatrzymała nas policja. Ups.
-Dzień dobry.-Powiedział.-Nazywam się Komendant Pieter Sand.
-Co się stało.?-Zapytał Liam, który prowadził.
-Przekroczył Pan prędkość.-Powiedział. -A po drugie co to jest.?-Wskazał na nas.
-Panie komendancie to moja wina, zostało mi 7 dni życia i chce go spędzić z bratem "Wskazałam na Liam'a", chłopakiem"wskazałam na Lou" i przyjaciółmi "A tu wskazałam do tyłu.-Powiedziałam z słodkimi oczami.-My na serio nie chcieliśmy niczego złego zrobić.-Dodałam wywołując płacz na twarzy.-Nie wie Pan jak to jest wiedzieć kiedy się umrze.-Łzy mi zaczęły spływać.
-Ja przepraszam, nie wiedziałem, jedźcie dalej tylko bezpiecznie.-Powiedział. Liam ruszył. Wytarłam oczy.
-Boże dziewczyno ty powinnaś być aktorką.-Powiedział Liam.
-Jej tata jest aktorem.-Powiedziała Kat.
-No to wszystko wyjaśnia.-Powiedział Lou, całując mnie w policzek. Zaśmiałam się.
-Ej dziewczyny o może obejrzymy film u nas bo nie ma sensu iść już do kina.-Powiedział Liam.
-No spoko.-Powiedziałam.
-Wow Nicole się na coś zgadza.-Powiedział Zayn. Po 15 minutach byliśmy na miejscu. Otworzyłam drzwi i zaskoczyłam z kolan chłopaka. Szłam w stronę drzwi. Była około godziny 18. Przy drzwiach stał Zayn i je otwierał. Kiedy już je otworzył szybko wbiegliśmy do domu.
-Nicole chodź dam ci coś do przebrania.-Powiedział Lou ciągnąc mnie za rękę w stronę schodów.
-A dziewczyny.?-Zapytałam.
-Chłopaki coś im dadzą.-Powiedział. Weszliśmy do jakiegoś pokoju. Lou miał pokój o kolorze jasnej marchewki. Na ścianach zdjęcia. Podeszłam do nich. Był tam Lou, reszta chłopaków i jakaś dziewczyna.
-Kto to.?-Zapytałam pokazując fotografię.
-Yyyy no moja dziewczyna.-Powiedział drapiąc się po karku.
-Dziewczyna.-Powtórzyłam.
-Masz tu ciuchy na przebranie.-Powiedział podając mi ciuchy.
-Dzięki, gdzie mam się przebrać.?
-Tam za drzwiami jest łazienka.-Powiedział wskazując na drzwi.
-Mhm.-Podeszłam i je otworzyłam. Była prze ogromna. Zszokowana do niej weszłam. Rozebrałam się i wytarłam. Kiedy lekko się ogarnęłam wyszłam. Wiedziałam że wyjde w złym momencie. Lou stał przed lustrem w samych bokserkach.
-Mrau co za klata.-Powiedziałam. On przestraszony się odwrócił.
-A co chcesz dotknąć.?-Zapytał zbliżając się do mnie.
-Hahaha co za propozycja.-Powiedziałam śmiejąc się.-No ale to przeżycie zostawię twojej dziewczynie.-Powiedziałam wychodząc. Yhh nie chcę żeby ta dziewczyna poczuła się zazdrosna czy coś. Zeszłam na dół. Moje ciuchy zostały gdzieś rozwieszone. Sama nie wiem gdzie. Na kanapie siedziały przebrane dziewczyny i przykryte kocami, Liam i Harry, Zayn włączałał jakiś film, a Niall szykował jedzenie. Usiadłam obok nich.
-Nicole trzymaj.-Zayn podał mi koc.
-Dzięki.-Powiedziałam. Przykryłam się nim po samą szyję. Po chwili przyszedł Lou i usiadł obok mnie. Yhh co on się tak mnie przyczepił.
-Co oglądamy.?-Zapytała Renesme.
-"Mother".-Powiedział Zayn z tajemniczym uśmiechem.
-O nie nie nie my nie oglądamy horrorów.-Powiedziała Kathrina. A my jej przytakneliśmy.
-Oh dziewczęta ma cię tu pięciu mega przystojnych facetów. Nie ma się czego bać.-Powiedział siadając obok Renesme i objął ją ramieniem. Ona ją odsunęła. Zachichotałam.
-Ostatnio jak oglądałyśmy horror to przez całą noc musieliśmy mieć zapalone światła ale i tak nie zasnełyśmy.-Powiedziałam.
-A później mega rachunek za prąd, nigdy tego nie zapomnę.-Zaśmiała się Ren.
-Tsaa ja też jak dostałam op. od ojca.-Powiedziałam. Dziewczyny Zachchotały.
-Ej wy jeszcze chodzicie do szkoły, no nie.?-Zapytał Harry.
-Nooo tak.-Powiedziałam patrząc na niego.
-Do tego pobliskiego liceum.?
-A co to jakiś wywiad.?-Prychneła Renesme.
-No odpowiedzcie.
-Tak.-Powiedziałyśmy równo
-No to ma cię nowego nauczyciela.-Powiedział Lou uśmiechając się. Ja się zakrztusiłam własną śilną, a przyjaciółki patrzyły na niego jak na idiotę.
-Ale jakie będziesz klasy uczyć.?-Zapytała przerażona Renesme.
-1 i 2.-Powiedział patrząc na nas. Ona zaczęła się śmiać.
-No to nie mnie, będziesz czyimś wychowawcą?.-Zaśmiała się.
-I e.-Powiedział. A ja miałam ochotę popełnić samobójstwo przy użyciu widelca. Dziewczyny zaczęły się śmiać.-A co?-Zapytał.
-Nasza kochana Nicky chodzi do I e.-Powiedziała Kat.
-Zajebiście.-Mruknełam.
-Ale spoko tylko na jakiś czas.-Powiedział Harry.
-Jeden sukces.-Powiedziałam.
-Oj no weź.-Powiedział Louis szturchając mnie.
-Weź no nie ma to jak siedzieć z chwilowym wychowawcą na kanapie i oglądać horror.
A wszyscy zaczęli się śmiać oprócz mnie i Louis'a.
-Dobra cicho oglądamy.-Powiedział Liam. Film się zaczął. Już same napisy mnie przerażały.
~~~15 minut później~~~
-Zayn wyłącz ten film.-Pisnełyśmy równo, chowając co chwilę głowę w koc.
-Och przestańcie.-Powiedział Niall wżerając popcorn. Po chwili pojawiła się straszna postać. Zareagowałyśmy od razu piskiem. Ja od razu wtuliłam się w Lou. I schowałam głowę w jego tors. Po chwili zasnełam. Lecz po 30 min. Obudził mnie pisk.
-Gratuluje teraz to na pewno nie zasnę.-Mruknełam zła. Film akurat się skończył. Chłopaki spali. Dziewczyny zapaliły światło. Zaczęłyśmy budzić każdego chłopaka po kolei. Lecz żaden się nie obudził.
-Wiedziałam że tak będzie.-Mrukneła Kat.
-No coś ty.-Mruknełyśmy równo z Rene.
-Jak tu ciemno.-Pisnełam cicho. Zaczęło być jak w horrorze. Wszystkie światła zgasły.
-Ej co jest.-Zapytała Rene.
Podeszłam do Lou.
-Louis, Louis, Lou no obudź się.-Trzęsłam nim.
-Co jest.?-Zapytał zdezorientowany i usiadł.
-Prądu nie ma.-Powiedziałam wtulając się w niego. On mnie objął. Usłyszeliśmy chrząknięcie.
-Tam w szafce są świeczki.-Powiedział puszczając mnie i idąc po nie. Zapalił je i poroskładał. Było troszeczkę jaśniej. Louis wrócił na swoje miejsce.Ja siedziałam w sadzie krzyżnym i wpatrywałam się w dziewczyny. Nadal było ciemno.
-Głodna jestem.-Jękneła Kate.
-Ja też.-Powiedziała druga.
-Dobra coś wam zrobię.-Powiedział Louis wstał i poszedł w stronę kuchni.-Nicole a ty.?-Dodał patrząc na mnie.
-Ona wcale nie je i nie jest głodna.-Powiedziała oskarżycielsko.
-Jak to.?-Zapytał.
-Nicole jest anorektyczką.-Powiedziała Kat.
-Nie jestem żadną anorektyczką.-Powiedziałam zła.
-No a ile ważysz.? Bo powinnaś 56 kg.
-Mniej.-Mruknełam zgaszona.
-No właśnie, więc Lou zrób jej coś do jedzenia.-Powiedziała
-Już zrobiłem.-Zasultował. Położył dziewczyną na nogach kanapki. Później podszedł do mnie. Była tam góra kanapek.
-Za dużo.
-Jedz.-Rozkazał. Usiadł obok mnie, a raczej położył się. Cała trójka wpatrywała się we mnie. Spojrzałam na nich bałagalnie. Oni pokiwali na nie. Dziewczyny prawie zjadły swoje kanapki, a ja nawet nie zaczęłam. W końcu Lou wziął do ręki kanapkę i kierował ją w stronę moich ust. Lecz ja ich nie otworzyłam.
-Nicole otwieraj te usta.-Powiedział.
-Ni...-Nie spodziewane włożył mi kanapke do ust. Żułam ją aż później połknełam.
-No widzisz nie było tak źle.-Powiedział całując mnie w polik. Lekko się uśmiechnęłam. Znów wziął kanapkę i kierował do moich ust. Nie pewnie otworzyłam usta. On to wykorzystał i mi znów włożył kanapkę. I tak ciągle. Aż się skończyły. Boże napchałam się jak chomik. Gadaliśmy tak z 30 minut aż wkońcu dziewczyny i ja zasneły.
__________________________________________________________________________
No i jest pierwszy rozdział !!!!! Komentujcie !!!!!! <3